![]() |
Źródło |
Głównym bohaterem książki jest inkwizytor Arnold Lowefell. Jest bardzo bogobojny, nawet jak na bożego sługę. Kiedy na ziemiach Cesarstwa wybucha chłopski bunt dostaje zadanie - odnaleźć dziewczynkę. Mimo iż misja ta może kosztować go życie, postanawia się jej podjąć. Jakie niespodzianki spotkają go po drodze? Czy w ogóle możliwe jest, aby przeżył? Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź w książce.
Fabuła książki jest zwyczajna, może poza tym, że pierwszy raz spotkałam się z tematem inkwizycji w książce. Nie ma w niej zbyt wielu wątków ani nie są one jakoś szczególnie opisane. Zwroty akcji również nie pojawiają się zbyt często, ale te, które się pojawiają są naprawdę dopracowane i zadziwiające.
Trudno jest mi ocenić styl pisania autora. Przyznaję, że pan Piekara dobrze posługuje się słowem i potrafi zainteresować czytelnika. Wydaje mi się jednak, że na siłę stara się wyróżniać. Nie wiem jak was, ale mnie obrzydził fakt nadziewania człowieka na kij, pieczenie go żywego na ogniu, a potem jedzenia go. Naprawdę sięgając po książkę nie miałam pojęcia, że znajdę w niej takie sceny.
Bohaterowie książki są spełnieniem marzeń każdego czytelnika - oni po prostu są jak żywi. Mają swoje humory, plany, marzenia i głupie pomysły. Każdy z bohaterów jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Nawet tym epizodczycznym autor poświęcił wiele uwagi i mówiąc szczerze, zaimponował mi tym.
"Płomień i krzyż" to wyjątkowa książka. Posiada swój specyficzny urok, ale nie każdy będzie umiał go docenić, ja sama miałam z tym problem. Kiedy zaczęłam czytać tą książkę miałam mieszane uczucia, ale potem świat wykreowany przez pana Jacka Piekarę mnie wciągnął. Nie mogłam się od książki oderwać, czego efektem jest to, że przeczytałam całą w jeden wieczór.
Ocena:6/10